[humor]Dowcipy

Czyli luźne pogawędki przy piwku... :)

Moderator: Kubaś

[humor]Dowcipy

Postprzez Limon on Śro Wrz 13, 2006 7:41 pm

W tym dziale dodawać będziemy śmieszne dowcipy.Na początek dodam parę

> Nowy ksiądz był spięty jak prowadził swoją pierwszą mszę w
parafii więc prosił kościelnego, żeby mógł do świętej wody
dołożć kilka kropelek wódki, żeby się rozluźnić. I tak się
stało. Na drugiej mszy zrobił tak samo i czuł się tak dobrze a
nawet lepiej jak na pierwszej mszy, ale jak wrócił do pokoju
znalazł list:
> Drogi bracie
> - Następnym razem dołóż kropelki wódki do wody, a nie kropelki
wody do wódki;
> - Krzyz trzeba nazywać po imieniu a nie to "duże T";
> - Nie wolno na Judasza mówić "ten skurwysyn";
> - Na krzyżu jest Jezus a nie Che Guevara;
> - Jest 10 przykazań a nie 12;
> - Jest 12 apostołów a nie 10;
> - Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu;
> - Inicjatywa aby ludze klaskali była imponująca ale tańczyć
makarenę i robić "pociąg" to przesada;
> - Opłatki są dla wiernych a nie deser do wina;
> - Pamiętaj, że msza trwa godzinę a nie dwie połówki po 45
minut;
> - Ten obok w "czerwonej sukni" to nie był transwestyta, to
byłem ja, Biskup;
> - Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą a nie
*cenzura*ą;
> - Jezusa ukrzyżowali a nie zajebali;
> - A na koniec mówi sie Bóg zapłać a nie Ciao;
> - Na początku mówi się "Niech będzie pochwalony", a
nie "*cenzura* mać";
> - Jezusa ukrzyżowali Żydzi, a nie Indianie;
> - Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla
> - Po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy.

Mecz Polska - Brazylia. Piłkarze Canarinhos wchodzą do szatni a tam tylko jedna koszulka przeznaczona dla Ronaldo. Decydują więc:
- Ronaldo, bedziesz grał sam.
Reszta drużyny poszła do pubu na piwo. Ronaldo sam bez bramkarza nieźle się spisywał. Koledzy włączyli w pubie telegazetę by zobaczyć wynik. Było 1-0 dla Brazylii (34' Ronaldo). Zapanowała radość. Jakiś czas póżniej patrzą, a tam koniec meczu i wynik 1:1 (89' Rasiak). Następnego dnia pytają Ronaldo:
- Ej, stary, czemu strzelili Ci bramkę? Przecież tak dobrze Ci szło!
- No wiecie - odpowiada Ronaldo - wygrałbym, ale w 46. minucie dostałem czerwoną kartke....
Awatar użytkownika
Limon
 
Postów: 35
Dołączenie: Wto Wrz 12, 2006 8:16 pm
Miejscowość: Ruda Śląska

Postprzez Bobo on Śro Wrz 13, 2006 9:42 pm

oto moja porcja humoru

Przychodzi żaba do lekarza...
- Co Pani dolega?
- Coś mnie jeb#e w stawie...

Pijany policjant zatrzymuje samochód. Zagląda przez szybę .
- Co? We dwóch za kierownica?
Kierowca (jeszcze bardziej nawalony) odpowiada:
- To jeszcze nie powód, żebyście otaczali samochód

W tramwaju na przeciwko kobiety siedzi facet z rozpiętym rozporkiem.
Kobieta, lekko zażenowana, rzecze:
- Sklep się panu otworzył.
- A widziała pani kierownika?
- Nie, tylko magazynier leżał na workach


Przyszedł Jasio ze szkoły i mówi do taty:
- Dostałem piątkę i w mordę!
- Za co dostałe piątkę?
- Bo pani zapytała się mnie ile jest 7x6, a ja powiedziałem, że to jest 42!
- A za co w mordę?!
- Bo pani zapytała się mnie ile jest 6x7!
Tata: - Przecież to jest jeden ch...!
- Też tak powiedziałem!


Pani zadała dzieciom ułożenie zdań z użyciem słowa Prawdopodobnie. Dzieci napisały historyjki typu: Idzie zima, prawdopodobnie spadnie śnieg. Jasio oczywiście wymyślił coś innego:
- Moja starsza siostra bierze lekcje fortepianu. Ostatnio, jak przyszedł do niej nauczyciel, ona zdjęła majtki a on rozpiał spodnie. Prawdopodobnie nasrali do fortepianu.


Turysta zaczepia bace w lesie:
- Gdzie jest giewont?
- Łot...
Turysta zdziwiony, ale pyta po angielsku:
- Łer is giewont baco?
- Łot...
- Łer is giewont?
- Łodpierdolzesie niewidzis ze leje!
Awatar użytkownika
Bobo
Site Admin
 
Postów: 184
Dołączenie: Sob Wrz 09, 2006 3:36 pm
Miejscowość: Piława Górna

Postprzez piotr_76 on Pon Wrz 18, 2006 9:16 am

Do bram raju puka kierowca, który zawędrował tu prosto z ziemi, po wypadku drogowym. Zanim mu otworzono, nadbiegł zdyszany kolejny kierowca z kawałkiem kierownicy w ręku, i korzystając z chwili kiedy uchylono niebieskie wrota, wcisnął się przed tego, który przybył tu jako pierwszy.
- No tak - odezwał się z niesmakiem wyprzedzony - dzisiaj wyprzedził mnie pan już drugi raz.
piotr_76
 
Postów: 3
Dołączenie: Pon Wrz 18, 2006 9:13 am

Postprzez Bobo on Pon Wrz 18, 2006 7:11 pm

Komisja zadaje pytanie:
- Proszę nam opisać pracę silnika.
-Brrrruuum, bruuum, wrrrryyy...

Policjant wraca z pracy i już od progu woła:
- Kochanie, dostałem bilety i wieczorem idziemy na "Jezioro łabędzie".
Po obiedzie widzi, ze żona starannie zmiata okruszki chleba i pakuje w torebkę.
- Po co to?
- No jak to, idziemy na "Jezioro łabędzie", to dla ptaków.
- Oj ty głupia, to taki balet, tancerki znaczy się tańczą.
- Patrzcie go, jaki mądry się znalazł. A jak szlimy na "Wesele" Wyspiańskiego, to kto wziął pół litra?


Na rozprawie sędzia pyta oskarżonego
- Dlaczego uciekł pan z więzienia?
- Bo chciałem się ożenić.
- No to ma pan dziwne poczucie wolności.


Pijany facet sika pod ścianą dużego domu w środku miasta. Obok przechodzi zgorszona pani i patrząc się na niego mówi:
Ale bydle!
Na to on:
Niech się pani nie boi, mocno go trzymam.
Awatar użytkownika
Bobo
Site Admin
 
Postów: 184
Dołączenie: Sob Wrz 09, 2006 3:36 pm
Miejscowość: Piława Górna

:-)

Postprzez robekpw on Sob Wrz 23, 2006 9:17 pm

Żona programisty:
- Ciągle jesteś zajęty i siedzisz przy komputerze. Żebym choć miała
dziecko...
- Kładź się, będziemy instalować..
robekpw
 
Postów: 3
Dołączenie: Sob Wrz 09, 2006 4:33 pm

Postprzez topgear68 on Pon Wrz 25, 2006 5:38 pm

Bobo napisał(a):Komisja zadaje pytanie:
- Proszę nam opisać pracę silnika.
-Brrrruuum, bruuum, wrrrryyy...


dowcip miesiąca :D
Awatar użytkownika
topgear68
 
Postów: 64
Dołączenie: Pon Wrz 25, 2006 5:30 pm
Miejscowość: znienacka

Postprzez piotr_76 on Pon Paź 23, 2006 8:42 am

Pewien Szkot kupuje samochód. Wybrał najtańszy model, ale dręczy
go jeszcze jedna wątpliwość. Pyta więc sprzedawcę:
- Czy to auto zużywa dużo benzyny?
- Skądże! Łyżeczkę zaledwie.
- Do herbaty...? - dopytuje się podejrzliwie Szkot.
piotr_76
 
Postów: 3
Dołączenie: Pon Wrz 18, 2006 9:13 am

Postprzez piotr_76 on Pią Lis 17, 2006 9:59 am

Szczęśliwy posiadacz nowego malucha mknie szosą i widzi wlokącego się poboczem staruszka z krową.
Zatrzymuje się i mówi szyderczo do piechura:
- Wziąłbym was dziadku, ale co z krową.
- Nie szkodzi, panoczku, mówi staruszek, ona pobiegnie za samochodem.
- No to siadajcie, mówi kierowca, niech biegnie - i przyciska gaz do dechy. Ku jego zdziwieniu, krowa
nadąża za autem, ale po kilku minutach zaczyna dyszeć i chrapać.
- No widzicie, mówi kierowca do dziadka, nie da rady.
- Nie szkodzi, powiada obojętnie staruszek, ona tak zawsze, jak chce wyprzedzać.
piotr_76
 
Postów: 3
Dołączenie: Pon Wrz 18, 2006 9:13 am

Postprzez Bobo on Pią Lis 17, 2006 7:26 pm

Konduktor w pociągu pyta się podróżującej z psem blondynki:
- Czy pani zapłaciła za tego psa?
- Ależ skąd! Dostałam go na urodziny...

Inżynierowie: mechanik, chemik i informatyk jadą jednym samochodem. Nagle silnik prycha, buczy, silnik gaśnie, auto staje.
- To coś z silnikiem - mówi mechanik.
- Myślę, że paliwo jest złej jakosci - stwierdza chemik.
- Wysiądźmy i wsiądźmy, może to pomoże - mówi informatyk.
Awatar użytkownika
Bobo
Site Admin
 
Postów: 184
Dołączenie: Sob Wrz 09, 2006 3:36 pm
Miejscowość: Piława Górna

Postprzez Automaniak on Pią Gru 08, 2006 1:04 pm

Matematyk, chemik, mechanik i informatyk mieli jechać razem samochodem.
Jak na złość, auto nie chciało zapalić. Zaczęli się więc naradzać, co powinni zrobić.
- Może sprawdźmy, czy są wszystkie koła? - zapytał matematyk.
- Moim zdaniem, to coś z mieszanką, trzeba spuścić paliwo i zatankować nowe.
- zaproponował chemik.
- Niee... To na pewno popsuł się silnik. - powiedział mechanik.
Na to informatyk:
- A może powinniśmy wysiąść, jeszcze raz wsiąść i znowu spróbować?
Automaniak
 
Postów: 1
Dołączenie: Pią Gru 08, 2006 12:56 pm

Postprzez Limon on Czw Gru 14, 2006 2:39 pm

Blondynka kupiła sobie bilet lotniczy w pierwszej klasie.Usiadła wygodnie w fotelu, rozejrzała się i zobaczyła ludzi światowej klasy, którzy pięknie mówili w różnych językach.Blondynka nie chciała wyróżniać się z tłumu.Nagle podeszła do niej stewardessa:
- Witamy na pokładzie.Może podać coś do picia ?
Blondynka pewna siebie :
- Tak, poproszę orange juice...może być jabłkowy..

Wiecie czemu hitler popełnił samobójstwo..... bo mu przyshedł rachunek za gaz

Do księdza w pewnej parafii ma przyjechać biskup. No to ksiądz postanowił pójść na ryby i własnoręcznie coś złowić na obiad. Siedzi nad rzeką wśród innych wędkarzy, nagle trach! ... coś potężnego się złapało.
Ciągnie, ciągnie, ale nie może dać rady. Widzi to inny wędkarz, podbiega do księdza i mówi:
- Niech ksiądz da mi wędke, wyciągnę sukinsyna!
Wyciągnęli rybę. Ksiądz patrzy i mówi:
- Ale duża ryba. Dziękuję za pomoc, ale to słownictwo trochę nie na miejscu...
- Ale proszę księdza, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi, a te sukinsyn.
- Aha, no to w takim razie biorę tego sukinsyna do domu i na obiad!
Biskup przyjeżdża dzisiaj, będzie zadowolony.
Ksiądz wrócił do kościoła. Wychodzi do niego zakonnica:
- O, jaka duża ryba!
- Niezłego sukinsyna złapałem, nie?
- Oj, proszę księdza, ryba duża, ale to słownictwo...
- Proszę się nie przejmować, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi, a te sukinsyn.
- Aha, no to ja wezmę tego sukinsyna i go oczyszcze, później gosposia go przyrządzi, biskup dzisiaj przyjeżdża, będzie zadowolony...
Zakonnica oczyściła rybę i idzie do gosposi, ta widząc rybę mówi:
- O, jaka duża ryba!
- Niezłego sukinsyna złapał ksiądz, prawda?
- No, ryba duża, ale to słownictwo...
- Oj, proszę się nie przejmować, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają śledzie, inne pstrągi, a te sukinsyn.
- Aha, no to ja wezmę tego sukinsyna i go przyrządzę, biskup przecież dzisiaj przyjeżdża...
Późne popołudnie. Ksiądz, zakonnica i biskup siedzą przy stole, rozmawiają. Wchodzi gosposia z rybą. Biskup mówi:
- O, jaka duża ryba!
Ksiądz: - Tak, niezłego suknisyna złapałem!
Zakonnica: - A ja tego sukinsyna wyczyściłam!
Gosposia: - A ja sukinsyna przyrządziłam!
Biskup popatrzył, wyjął flaszkę wódki ze swojej torby i mówi:
- *****, widzę, że jesteście sami swoi. No to zjedzmy tego c***a!

Jasio poddenerwowany przychodzi do domu z hukiem i krzyczy:
- Mamo dzieci sie w szkole ze mnie śmieją że śmierdze trupem !!!!
......
...... Mamo........Mamooooo!!!!!!!!!!!!!!

Polak rusek i niemiec i oczywiście diabeł przychodzi i mówi
-Jeżeli podacie mi jakąś ilość czegoś czego nie będę mógł ogarnąć umysłem to pójdziecie do nieba, jeśli wam się nie uda to pójdziecie do piekła
Najpierw podchodzi do Niemca
-Niemiec podaj mi tą ilość
Niemiec myśłi i myśli i mówi
-Milion marek
Diabeł po chwili
-udało mi się to ogarnąć nawet było łatwe idziesz do piekła
Później diabeł idzie do ruska i zadaje to samo zadaniea rusek odpowiada
-8 sykstylinów butelek po wódce
Diabeł myśłi dłuższą chwilę i tak myśli ale jednak udało się mu to ogarnąć więc rusek także poszedł do piekła
W końcu diabeł podchodzi do Polaka i również daje to zadanie i mówi
-dobra polak teraz twoja kolej podaj jakąś ilość jakiej nie ogarnę
Polak na to bez namysłu
-w c*** dużo złotówek
Diabeł myśli myśli mysli i nic w końcu poszedł do polaka i mówi
- dobra wygrałeś idziesz do nieba, teraz powiedz ile to jest to "w c*** dużo"
a polak na to
-tyle że w pizdu nie da się policzyć

Najlepszy mój kawał to(sam go wymyśliłem daltego mój):
Przychodzi baba do lekarza z grabiami w dupie, a lekarz:
-Ale pani zgrabna.

Wchodzi facet do warzywniaka i pyta się sprzedawczyni
- To takie zielone, owalne, włochate to co to jest
- a to kiwi
- To poproszę 1 kilogram i proszę zapakować każde oddzielnie , a
jeszcze to takie ciemne, niebieskawe , okrągłe to co ?
- a to śliwki proszę pana
- To zważy Pani 3 kilo i proszę każdą zapakować osobno , a jeszcze to
takie czerwone , okrągłe to co to jest ?
- wiśnie proszę Pana
- To poproszę 5 kilo i zapakuje Pani każdą oddzielnie, aha a to takie
małe czarne to co to ?

- a to mak ale k**wa nie na sprzedaż !!!

Doktorant, doktor i profesor psychologii złapali złotą rybkę, która obiecała spełnić po jednym ich życzeniu w zamian za wolność.
Doktorant:
- Chcę być na Bahama i jeździć superszybką łodzią z fantastyczną dziewczyną bez stanika.
Puff! Zniknął.
Doktor:
- Chcę być na Hawajach otoczony tancerkami hula.
Puff! Zniknął.
Profesor:
- Ci dwaj mają być w laboratorium po lunchu...
Awatar użytkownika
Limon
 
Postów: 35
Dołączenie: Wto Wrz 12, 2006 8:16 pm
Miejscowość: Ruda Śląska

[HuMoReK]

Postprzez Anonymous on Pon Sty 15, 2007 10:25 pm

Na lekcji Pani pyta dzieci : - Jak spędziłyście rocznicę Rewolucji Pażdziernikowej ? Dzieci: - U mnie na obiad były pierogi ruskie. - U mnie był barszcz ukraiński. Pytanie dochodzi do Jasia: Ty jak? - Proszę Pani... wraz z moim Tatą bawiliśmy się w Ruskich żołnierzy! Pani: - Wspaniale Jasiu! Na czym ta zabawa polegała? - Poszliśmy do sąsiadki , ojciec ją wydutkał, a ja jej zegarek ukradłem!




Przed szpital położniczy z piskiem opon zajeżdża samochód. Wyskakuje z niego zdenerwowany mężczyzna, podbiega do tylnych drzwi, otwiera je i przerażony krzyczy:
- O Matko Boska! Zapomniałem żony!




Aula. Wykłady prowadzi już starszy wiekiem profesor. W pewnym momencie zwraca się do studentów:
- Za moich czasów nieobecność na zajęciach usprawiedliwiona była w dwóch przypadkach: po pierwsze - kiedy umarł ktoś bliski z rodziny, po drugie - choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim.
Z końca sali dobiega komentarz:
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?
Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim zastanowieniu odpowiada:
- W twoim wypadku - możesz po prostu pisać drugą ręką.



Idzie mąż przez miasto cały poobijany (siniaki pod okiem, rozwalona warga) z walizką w ręku. Spotyka swojego kumpla. I kumpel pyta się:
- Stary, kto cię tak urządził?
Na to mąż:
- Ech, teściowa mnie pobiła.
- Gdyby mnie teściowa pobiła, to chyba bym ją poćwiartował.
- A ty co myślisz, że co ja w tej walizce niosę?!?!



Wieczorem mąż mówi do żony:
- Kiedy nasz sąsiad kupił sobie video, my też kupiliśmy sobie video. Kiedy nasz sąsiad kupił sobie nowe auto, my też kupiliśmy sobie nowe auto. Ale co zrobimy teraz, kiedy wziął sobie nową żonę?!
Anonymous
 

Postprzez Piotras_2007 on Pią Maj 25, 2007 10:33 am

Klient skarży się na infolinii operatora komórkowego:
- Nie docierają do mnie wiadomości!
- Może w takim razie, spróbuje pan, jeszcze raz, je przeczytać?
Piotras_2007
 
Postów: 1
Dołączenie: Pią Maj 25, 2007 10:29 am

Re: [humor]Dowcipy

Postprzez automaniak100 on Czw Maj 29, 2008 9:42 am

hedhehe
www.autopik.pl -części samochodowe do aut osobowych i dostawczych,największy wybór w sieci
automaniak100
 
Postów: 104
Dołączenie: Czw Maj 29, 2008 9:35 am

Re: [humor]Dowcipy

Postprzez kolarzpl on Czw Gru 11, 2008 4:15 pm

Kobieta rumieni się pięć razy
Kobieta w życiu 5 razy się rumieni:
-pierwszy raz gdy traci dziewictwo,
-drugi raz gdy robi to z mężem,
-trzeci raz gdy zdradza męża,
-czwarty raz gdy idzie za pieniądze,
-a piąty raz gdy daje pieniądze.


Lowelek Jasia
jedzie Jasiu chodnikiem i mówi:
-Lowelku stój, lowelku jedź.
Zatrzymuje się na przejściu.
Wtedy jakaś baba słyszy jego wadę wymowy i mówi:
-Taki duży chłopiec a nie potrafi wypowiedzieć r.
-Spierdalaj stara kurwo-mówi, a ty lowelku jedź.

Zakupy Jasia
Mam prosi Jasia:
-Jasiu masz tu nasze ostatnie 50 złotych. Idź na zakupy, tylko nie wydaj wszystkiego, bo musi nam wystarczyć na cały miesiąc.
-Dobra, spoko-mówi Jasio.
Idzie na zakupy a na wystawie sklepu widzi wielkiego misia.
-Ile kosztuje ten miś-pyta Jaś
-50 złotych-odpowiada sprzedawczyni
Jasiu kupił misia i poszedł do cioci pożyczyć trochę kasy. A tam ciocia siedzi z kochankiem. Nagle wraca wujek, mąż cioci.
Ciocia wpycha do szafy kochanka, Jasia i misia.
Jasio mówi do kochanka:
-kup pan misia
-nie mam teraz czasu-odpowiada
-kup pan misia bo będę krzyczał-mówi znowu Jaś
-Dobra, ile ten miś-pyta kochanek
-50 zł-odpowiada Jaś
Kochanek zapłacił.
Jasio za chwilę:
-daj pan na misia
-ale przed chwilą go od ciebie kupiłem-mówi kochanek
-daj misia bo będę krzyczał-mówi Jasio
Kochanek oddał.
I znów -kup pan misia, -daj pan misia.
Wuj poszedł do pracy, kochanek został, a Jaś poszedł na zakupy.
Jasio wraca z pełnymi torbami zakupów, kilkoma tysiakami w kieszeni i misiem pod pachą.
Mama mówi:
-na pewno kradłeś, idź się wyspowiadaj!
Jaś klęka przy konfesjonale i mówi:
-ja w sprawie misia
Ksiądz:
-no przecież ci mówiłem że nie mam pieniędzy

Bladynka
Młody mąż wraca do domu z pracy. Patrzy a jego żona blondynka mocno płacze, szlocha.
-czuję się okropnie-mówi do niego, prasowałam twój nowy garnitur i wypaliłam wielką dziurę na tyle twoich spodni.
-nie przejmuj się tym-pociesza ją mąż, pamiętasz mam drugie spodnie od tego garnituru.
-tak na szczęście, mówi żona wycierając łzy, dzięki temu mogłam naszyć łatę.

Ptok
-Dzieci co to jest-pyta nauczycielka trzymając wypchanego ptaka.
-ptok-mówi Jaś
-Jasiu nie mówi się ptok ale ptak-odpowiada nauczycielka, a może wiesz jak ten ptak się nazywa.
-sraka.
Inny kawał:
http://opowiedz-kawal.pl/Kawal.aspx?id=-1794800108&jakie=Opowiedziane&szukaj=
kolarzpl
 
Postów: 1
Dołączenie: Czw Gru 11, 2008 3:30 pm


Powróć do Hyde Park

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości



cron